Co jest najtrudniejsze w dążeniu do asertywnej komunikacji i jak to wyeliminować?

Panuje przekonanie że, asertywność to umiejętność mówienia „nie”. I to mówienie „nie” kojarzy nam się zadziornie i mało sympatycznie. A przecież komunikowanie otoczeniu swoich granic z poszanowaniem granic drugiego człowieka nie musi oznaczać ciągłego mówienia, czego nie chcę i czego nie lubię.

Wyróżniam kilka aspektów, które powodują trudności w byciu asertywnym:

W relacji z dorosłymi (współpracownicy, rodzice)

PRZEKONANIA
własne przekonania na temat asertywności i postrzegania jej przez otoczenie. Wydaje nam się, że osoby asertywne są niesympatyczne, nielubiane, odbierane przez otoczenie jako konfliktowe. Nie chcemy być w ten sposób postrzegani, więc wolimy być pasywni niż wyrazić swoje zdanie.

Rada: Twoje przekonania to tylko Twoje przekonania, wdruki myślowe, które kiedyś zaimpregnowałeś/aś. Może to nawet nie Twoja opinia a Twojej mamy? Sąsiadki? Powtarzana na tyle długo, że przyjąłeś/aś ją jak swoją. Tak naprawdę nie wiesz, co myśli otoczenie i jak zareaguje na Twoją szczerość i autentyczność. Skup się na faktach. Faktem jest to, że chcesz bronić swoich granic, a nie robisz tego ze względu na strach przed konsekwencjami, które nie są faktem. Są Twoim wyobrażeniem tego, co się może wydarzyć. Rezygnujesz na starcie, przyjmując swoje przekonania na temat reakcji otoczenia jako rzeczywistość i oczywistość. Sprawdź fakty. Działaj.

DYSKOMFORT 
strach przed konsekwencjami asertywnej postawy paraliżuje nasze działanie. Boimy się tego, co pomyśli o nas otoczenie, kiedy nagle zaczniemy komunikować swoje uczucia i myśli, nierzadko wyrażając sprzeciw wobec czegoś, na co dotychczas się zgadzaliśmy. Boimy się, że otoczenie uzna to za chwilowy kaprys, brak chęci współpracy.

Rada: Język osobisty, bazujący na emocjach, ułatwia komunikowanie swoich potrzeb i granic. Pozwala wyrażać je w sposób neutralny, niezrzucający odpowiedzialności na drugą stronę.

Zamiast: nie lubię zostawać po zajęciach i uzupełniać tych raportów, kiedy wszyscy idą do domu, powiedz: Czuję złość, kiedy znów zostaję po lekcjach. Wierzę, że możemy ustalić taki harmonogram raportowania, by każdy w nim brał udział.

Zamiast: nie chcę rozmawiać z rodzicami Asi. To zadanie Dyrektora. Powiedz: Czuję się obciążona rozmowami z rodzicami Asi, myślę, że Dyrektor mógłby mnie dzisiaj wesprzeć merytorycznie.

Zamiast: To Państwa syn, powinniście mu poświęcać więcej czasu, ja go na jednej lekcji nie wychowam – Wierzę, że jako rodzice macie nade mną przewagę, nie tylko czasową, ale i relacyjną. Ucieszyłabym się, gdybyśmy współdziałali.

UTRATA SYMPATII 
to zrozumiałe, że boimy się stracić sympatię kolegów i koleżanek. Zależy nam na dobrych relacjach w pracy. Postawa asertywna powinna nam jednak w tym tylko pomóc! Zdrowe, szczere i autentyczne relacje opierają się na wzajemnym szacunku i akceptacji wzajemnych granic.

Rada: Jeśli boisz się zacząć wyrażać jasno swoje zdanie, bądź odmawiać z obawy przed pogorszeniem kontaktów, komunikuj się z dużą dozą empatii.  

Zamiast: Nie będę kolejny raz się za Ciebie tłumaczyć, powiedz: rozumiem, że jesteś rozczarowany, ale dzisiaj nie wezmę za Ciebie tej sprawy, czuję się zmęczona.

Zamiast: to kolejny raz, kiedy mnie prosisz o zastępstwo, nie zgadzam się bo inni też mogą się wykazać. Powiedz: rozumiem, że masz do mnie zaufanie i czujesz się spokojny, kiedy to ja przejmuję Twoje obowiązki, ale dzisiaj nie mogę się zgodzić.

Zamiast: nie podoba mi się ten pomysł, przedstawienie świąteczne kolejny raz ląduje na mojej głowie – Chciałabym w tym roku zmniejszyć swoją rolę, czułam się wyczerpana ilością obowiązków.

NIEZNAJOMOŚĆ WŁASNYCH GRANIC I WARTOŚCI
asertywność to przede wszystkim ogromna samoświadomość i poznanie swoich granic. Ciężko komunikować otoczeniu swoje granice i nadrzędne wartości, którymi się kierujemy, jeśli sami ich nie znamy. Czasem doprowadza to do sytuacji, w której zgadzamy się czasowo na własny dyskomfort na rzecz innej osoby, bo ten dyskomfort jest mały i dotyczy z pozoru błahej rzeczy, np. zgadzanie się na to, że to zawsze my odnosimy kubki po kawie do zlewu. Robimy to, bo myślimy, że to nieistotne. Po roku zanoszenia za kogoś brudnych naczyń narasta w nas frustracja i zaczynamy wyszukiwać inne zachowania, które nas w tej osobie denerwują. Podświadomie dążymy do konfliktu, żeby dać upust emocjom.

Rada: Zbadaj swoje granice. Zastanów się, co akceptujesz, jakie zachowania Cię denerwują. Czym się kierujesz i co jest dla Ciebie ważne. Skonfrontuj to z granicami i oczekiwaniami innych. Komunikuj od początku, jakie obszary są dla Ciebie ważne. Unikniesz w ten sposób efektu tykającej bomby.

W relacji z dziećmi (uczniami):

STRACH PRZED KONFLIKTEM
w relacji z dziećmi i nastolatkami boimy się tzw. efektu przekory, tego, że nasze „nie” wywoła falę agresji i złości. Aby to wyeliminować warto wypowiedzi w duchu defensywnym zamienić na komunikację osobistą, zdecydowaną, obejmującą indywidualne granice i wartości dorosłych.

Rada: Kiedy chcesz powiedzieć:

Posłuchaj, rozmawialiśmy o tym kilkukrotnie, nie będę tolerowała, kiedy tak się zachowujesz!

Jeśli nie zaczniesz słuchać, nie ma mowy o dobrej ocenie na koniec roku. Rozmawialiśmy o tym wiele razy!

Oczywiście, że chętnie posłucham, co masz w tej kwestii do powiedzenia, ale nie uważasz, że można z tym poczekać, kiedy będzie czas?

Kto za Ciebie będzie prowadził zeszyt?

Powiedz:

Nie chcę, żebyś się tak zachowywał. To mi utrudnia prowadzenie lekcji.

Chcę, żebyś mnie posłuchał. Od tego zależy Twoja dobra ocena.

Chętnie się dowiem, jakie jest Twoje zdanie. Zostawmy to na przerwę, teraz chcę dokończyć lekcję.

Chcę, żebyś prowadził zeszyt. To podstawa uczestnictwa w zajęciach.

ASERTYWNOŚĆ ZA ASERTYWNOŚĆ
przyjęcie postawy asertywnej oznacza akceptację granic otoczenia. To założenie: ja jestem ok, Ty też jesteś ok. Potrafię sobie wyobrazić obawy nauczyciela stojącego przed grupą 25 uczniów, z których każdy będzie mówił nie. I pokusę, by jednak tę asertywność potraktować jednostronnie. Trzeba pamiętać, że umiejętność wyrażania swojego zdania jest bardzo rozwijająca, a dążenie do autonomii zdrowym objawem u nastolatków.

Rada: Jeśli boisz się, że uczniowie <wejdą Ci na głowę> to ustal zasady wzajemnej współpracy na pierwszej lekcji. Spisz regulamin Waszych relacji i konsekwencji wynikających z przekraczania Twoich granic, jako nauczyciela. Wytłumacz im, które zachowania będą utrudniały Ci pracę i nie będą przez Ciebie akceptowane. Jednocześnie wysłuchaj ich oczekiwań w stosunku do lekcji i możliwości, które ułatwią im polubienie nauki. Sam szanuj granice swoich uczniów. Bądź kulturalny i stabilny emocjonalnie.

OBAWA, ŻE UCZEŃ POCZUJE SIĘ ODRZUCONY
nauczyciele mogą obawiać się odmawiać swoim uczniom ze względu na obawę, że Ci poczują się odrzuceni. Aby zapobiec takim sytuacjom, mówienie powinno być ubrane w język osobisty, serdeczny i przyjazny.

Rada: W sytuacji, w której chcesz na przerwie sprawdzić klasówki, a przychodzi do Ciebie uczeń, żeby porozmawiać o swoich ocenach, możesz zareagować tak:

Nie Michał, nie teraz.

Widzisz, że sprawdzam klasówkę.

Teraz nie mogę, porozmawiamy później.

Możesz też osobiście:

Nie, Michał, nie chcę teraz rozmawiać, bo sprawdzam klasówkę i mam głowę zajętą czymś innym. Chcę Ci poświęcić uwagę, więc umówmy się na następnej przerwie.

Drugi sposób jest przyjazny, wyjaśniający, wybiegający w przyszłość i zarazem zamykający – nie otwiera się na kolejne pytanie. Da Wam czas, którego nie stracicie na dyskusję i pewność, że Wasz uczeń nie poczuł się odrzucony.


O autorce tekstu: 


Marzena Kud

Żona, mama Tymka i Luizy, Life&Business Coach, dziennikarz, manager z wieloletnim doświadczeniem w budowaniu zespołów i zarządzaniu sprzedażą. Miłośniczka czarnej kawy, Paula Newmana i Charles’a Bukowskiego. Autorka bloga Fitspirit.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *