EKSPERCKIM OKIEM – Anna Życka

Anna Życka  z wykształcenia jest germanistką. Od wielu lat pracuje jako nauczyciel i lektor. Udało jej się w życiu połączyć zawód i pasję. Jest Trenerem Biznesu – ale jej działania szkoleniowe nie bazują na biznesie a raczej na kadrze nauczycielskiej. Jest współtwórcą szkoły językowej w centrum Łodzi – EXPERTSCHOOL.

Czas zebrać pytania, które padły w ramach projektu Inspirownik Nauczyciela i udzielić odpowiedzi. Pojawiła się dość duża rozpiętość tematyczna. Co mnie cieszy, bo im większa różnorodność – tym większe wyzwanie, aby sprostać oczekiwaniom. No więc do dzieła:
1. Czy system zajęć w prywatnych szkołach, korepetycji w Niemczech jest taki sam?
Edukacja języków obcych w Niemczech w zasadzie jest porównywalna do naszego systemu – bo obowiązuje pewne unijne standardy. Ale prawdziwe boom w edukacji językowej wczesnoszkolnej Niemcy przeżyły po zjednoczeniu. Koniec lat dziewięćdziesiątych to faza ujednolicenia dwóch skrajnie różnych systemów oświatowych. Dotyczy to także języków obcych. Z początkiem roku szkolnego 2003/2004 nauczanie języka obcego weszło do programu szkoły podstawowej na całym terytorium Niemiec, tj. we wszystkich szesnastu niemieckich krajach związkowych. Zależnie od Landu są pewne różnice. Np. W większości krajów nauka ta rozpoczyna się w trzeciej klasie, dzieci są wtedy w wieku 8 lat. W Badenii-Wirtembergii i w Nadrenii-Palatynacie nauczanie zaczyna się w pierwszej klasie, dzieci mają wtedy sześć lat. Zaś w Hamburgu to szkoły decydują czy nauka języka rozpocznie się w I czy w III klasie. Generalnie prawie we wszystkich landach obowiązkowo dzieci uczą się angielskiego, ale są wyjątki – tereny przygraniczne. Na przykład w Zagłębiu Saary pierwszym językiem jest francuski. Ponadto w niektórych szkołach podstawowych Hesji oferuje się dzieciom język francuski albo włoski, a w Turyngii —angielski, francuski, rosyjski lub włoski. Położenie geograficzne odgrywa dużą rolę. Ważnym wyjątkiem są tu szkoły waldorfskie, gdzie od 1920 roku częścią programu edukacyjnego jest nauczanie dzieci języka obcego. https://pl.wikipedia.org/wiki/Szko%C5%82a_Rudolfa_Steinera . Nauka ta  rozpoczyna się w pierwszym lub drugim roku nauczania i trwa przez cały okres szkoły. Język obcy nauczany w szkołach waldorfskich to język angielski lub francuski. Byłam w takiej szkole i jest to bardzo ciekawy system – nie tylko odnośnie języków obcych. Generalnie jest podobnie jak u nas. Jeśli chodzi o kursy prywatne…. wiele szkół oferuje takowe. Ludzie wszędzie chcą uczyć się języków. Być może rzadziej korzystają z typowych korepetycji. A jeżeli już to częściej zajęcia tego typu prowadzone są przez lektorów – trenerów i wtedy koszt takich zajęć jest dla klienta dość wysoki. Zajęcia grupowe cieszą się dużym wzięciem. Szkoły – podobnie jak u nas próbują na różne sposoby pozyskać dla siebie klientów.

Ze względu na prowadzoną przez Niemcy politykę najwięcej pracy mają dziś tak zwani DaF- Lehrer – czyli ci lektorzy, którzy mają uprawnienia do uczenia niemieckiego jako języka obcego. Jest tak duże zapotrzebowanie na takich nauczycieli, ze niestety uczą często ludzie, którzy są dopiero na etapie zdobywania uprawnień (to przekłada się na ich „psie” wynagrodzenie). Jest to dziś trudny temat ze względu na kulturowe zróżnicowanie uczestników takich grup.

2. Jak przygotowuję się do zebrań z rodzicami i jak je przeprowadzam?

Wbrew pozorom (jak się niektórym wydaje) nie jest łatwo przeprowadzić skuteczne i ciekawe zebranie z rodzicami. Skuteczne i ciekawe dla obu stron. Należy wziąć pod uwagę dyspozycyjność rodziców i szanować ich czas. W tym roku nie prowadzę wychowawczo żadnej klasy (zmieniłam miejsce pracy i pewnie to jest przyczyną). Mogę jednak podzielić się pewnymi refleksjami z mojego ponad dwudziestoletniego doświadczenia. Zawsze – każdego roku miałam przyjemność być wychowawcą. Przez dwadzieścia lat. Zawsze staram się do każdego zebrania przygotować. Rodzice powinni być o tym przekonani, że jestem przygotowana i spotkanie nie jest dziełem przypadku. Fajnym sposobem jest przygotowanie dla rodziców spersonalizowanych zaproszeń. Zawsze podaję tematykę spotkania i czas trwania. Proszę także o potwierdzenie, czy rodzice się pojawią. Takie potwierdzenie jest bardziej wiążące i rodzicowi po prostu „głupio” nie pojawić się w dniu wywiadówki. Jeżeli widzą, że z mojej strony płynie do nich szacunek i zrozumienie – najczęściej dają z siebie wiele. Staram się, aby spotkania nie przeciągały się w czasie. Jeżeli przygotowuję warsztaty dla rodziców (oczywiście nie na każdym zebraniu – nie wpadajmy w paranoję), to trzymam się ram czasowych. Tematyka jest zgodna z tym, co rodzice wybiorą na pierwszym zebraniu w danym roku szkolnym. Moje zebrania nie trwają dłużej niż 60 minut. Taką mam zasadę. Rodzic nie może wyjść z sali znużony i zniecierpliwiony. Na początku przedstawiam sprawy organizacyjne, to co mam im przekazać. Potem proponuję temat, którym się zajmujemy: dyskusja, warsztat, planowanie wycieczki itd. Rodzice wiedzą, że spotkanie u mnie trwa nie dłużej niż godzinę i są oswojeni z tą myślą, że czasem będą coś wypracowywać. Ważny jest dla nich komfort. Nie ustawiam krzesełek w kółko – nieeeee! Broń Boże! Rodzice czują się „goli” i wystawieni na „pożarcie”. Raczej ustawiam stoliki w podkowę (aby lepiej się widzieli) lub w prostokąt. 

 

Przekąska z boku – „szwedzki stół” (jeżeli jest, bo też nie zawsze). Czasem rodzic coś przyniesie, więc mam schowane plastikowe talerzyki i kubeczki (aby nie latać po szkole i szukać). Sprawy klasowe omawiam na forum. Sprawy indywidualne zostawiam na koniec i proszę konkretnych rodziców o indywidualną rozmowę. Nie oceniam, nie krytykuję, nie „wciskam” mojego zdania. Najgorsze, co rodzic może usłyszeć to: no wie Pani / Pan, ja na Pani ?pana miejscu zrobiłabym tak: ……. (ble ble ble). Na koniec zawsze dziękuję, że się pojawili na spotkaniu, pytam o to czy mają jakieś uwagi, spostrzeżenia i czy coś mogę jeszcze dla nich zrobić. Najważniejsza zasada: pilnuję czasu. Rodzice nie lubią paplaniny bez sensu. Spotkanie ma być profesjonalne, konkretne i efektywne. Napisałam kiedyś o tym na blogu. Odsyłam do wpisu: http://zyckabelferblog.blogspot.com/2016/04/udane-spotkanie-z-rodzicami.html

3. Czy mediatorem zawsze musi być ktoś spoza szkolnej społeczności?
Oczywiście, że nie. Wręcz przeciwnie. Fajnie, jeżeli mediatorem jest osoba, którą strony znają i której ufają. Niektóre szkoły szkolą kliku swoich nauczycieli, aby mogli mediować. Mało tego coraz częściej stosowana jest tak zwana „mediacja rówieśnicza”. Mediują dzieciaki. Uczą się tego w ramach proponowanych im zajęć dodatkowych, kół mediatora, gdzie poznają zasady mediacji. Jedno jest pewne, mediować nie może osoba, która jest w jakiś sposób związana ze stronami sporu lub w spór zaangażowana. Dlatego odradzam, aby mediował wychowawca – on zawsze podświadomie będzie się opowiadał po którejś ze stron. Wychowawca lepiej pomoże klasie lub konkretnym wychowankom, jeżeli doradzi przeprowadzenie mediacji i wyjaśni na czym ona właściwie polega.
4. Na co szczególnie nauczyciel powinien zwracać uwagę przy autoprezentacji? 

Autoprezentacja jest w pracy nauczyciela bardzo ważna. Każdy z nas powinien zwrócić uwagę na kilka elementów: jak przygotować się psychicznie do pracy z klasą, grupą (każda lekcja to właściwie wystąpienie publiczne (ja zawsze o tym pamiętam), jak przygotować się  „technicznie” do lekcji, na co zwrócić uwagę podczas naszych codziennych „wystąpień”: mowę ciała (postawa, dystans, gesty), emisję głosu, werbalizację – a to wszystko po to, aby zrobić dobre wrażenie. 

Na każdej mojej lekcji staram się stosować strategie, których sama się uczyłam i trenowałam. Jak się poruszać po klasie, jak patrzeć na uczniów, aby każdy miał wrażenie, że jest częścią zespołu (nie wlepiam oczu w dwie, trzy osoby, tylko staram się ogarnąć całą społeczność klasową), jakich gestów używać, jak modelować głos. To działa !!!

Uczniów i rodziców traktuję jak partnera – a jeżeli trzeba jak klienta. I fajnie, jeżeli dają feedback typu: „jest Pani spoko, bo Pani wie, co pani robi….” I o to chodzi. Pamiętajmy każdego dnia jesteśmy „pod lupą”.

5. Co zrobić, jeżeli rodzic odnosi się do młodego nauczyciela w sposób lekceważący?
To bardzo trudna sytuacja. „manipulujący” rodzic od razu wyczuje, na ile sobie może pozwolić i będzie wykorzystywać sytuację. Młody nauczyciel (i tylko ten) powinien nad sobą pracować, trenować odpowiednie postawy. Inni rodzice nie powinni być wmieszani w tę sytuację. Ja miałam kiedyś rodzica – ojca (muzułmanina), który nie akceptował, że wychowawcą dziecka jest kobieta. Poprosiłam, aby został po zebraniu. Wytłumaczyłam mu, że w naszym systemie oświaty nie ma przeciwwskazań do pracy kobiety w tej roli, że chodzi o dobro dziecka i że w naszym wspólnym interesie jest „dogadanie się”. Rozmowa z rodzicem tego typu ma być konkretna, poparta argumentami, nie na forum. Nie należy wdawać się przy innych rodzicach w żadne „dzikie” dyskusje. Odczekać, „zwentylować” i porozmawiać po zebraniu, albo zaprosić na dodatkowe spotkanie (indywidualne- ale to raczej może nie wypalić).
6. Co zrobić, jeżeli dziecko chce iść do psychologa, ale prosi o to wychowawcę i nie chce iść z rodzicem? 
Nie wolno nam iść do psychologa bez wiedzy rodzica/opiekuna. Trzeba z nim to skonsultować.  Na początku rodzic może się czuć dziwnie, ale jeżeli przedstawimy mu argumenty, że może to przynieść coś pozytywnego, to prawdopodobnie się zgodzi. Byłam w takiej sytuacji. Moi rodzice napisali mi pisemne oświadczenie, że się zgadzają na podjęcie takich działań. Potem sami uczestniczyli w takich sesjach, bo dziecko się „przełamało” i udało się poprowadzić sensowną terapię. 
 Uffff… mam nadzieję, ze nie zanudziłam. Pytania były bardzo ciekawe. Cieszę się, ze mogłam uczestniczyć w tak rozwijającym przedsięwzięciu.  
Aniu, dziękuję Ci za odpowiedzi na pytania czytelników!!  Rozmowa również na stroni Ani Życkiej TUTAJ!

ANNA ŻYCKA
z wykształcenia jest germanistką. Od wielu lat pracuje jako nauczyciel i lektor. Udało jej się w życiu połączyć zawód i pasję. Jest Trenerem Biznesu – ale jej działania szkoleniowe nie bazują na biznesie a raczej na kadrze nauczycielskiej. Jest współtwórcą szkoły językowej w centrum Łodzi – EXPERTSCHOOL.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *