Środa z English Freakiem!

Ilona z English Freak – czy to znaczy, że jest angielskim ‚frikiem’? Już dzisiaj specjalnie u mnie w cyklu „Środa z…” rozmowa wyjątkowa z wyjątkową kobietą! Poznajmy jej plany i marzenia! Zapraszam serdecznie!

Agata:
Ilono, powiedz nam kilka słów o sobie.

Ilona:
Jestem nauczycielem języka angielskiego z jedenastoletnim stażem. W swojej karierze zawodowej pracowałam zarówno z uczniami 1,5 – letnimi, jak i 50-letnimi. Nie mam ulubionej grupy wiekowej, gdyż każda z nich wymaga innego przygotowania i sposobu prowadzenia zajęć. Bloga ilonapp.blogspot.com prowadzę od ponad roku. Zamieszczam na nim materiały własnego autorstwa oraz prezentuję pomysły i modyfikacje materiałów znalezionych na innych blogach / stronach internetowych. Gry, które cieszą się największą popularnością to „10 Seconds” oraz „Speed”. Zachęcam czytelników do urozmaicania zajęć, ponieważ sztywne trzymanie się podręcznika często szybko staje się nudne i mało efektywne. Niekiedy wystarczy drobna modyfikacja, zastosowanie ciekawego przedmiotu czy stworzenie wizualnej pomocy, aby materiał stał się prostszy i przyjemniejszy do przyswojenia.

Agata:
Kiedy mówisz o nauczaniu, to czuję, że to jest twoja pasja! Czytając bloga- mam tego potwierdzenie! Czy twoim marzeniem było, aby być nauczycielką angielskiego?

Ilona:
Po chwili zastanowienia sądzę, iż o zostaniu nauczycielem marzyłam już jako sześcioletnia dziewczynka. Miałam założony dzienniczek, w którym wpisywałam oceny na czerwono, zielono oraz niebiesko, zapisywałam obecność oraz podawałam tematy – żałuję, iż nie zachował się ani jeden dziennik. Moimi uczniami byli członkowie rodziny lub misie. Od zawsze uwielbiałam przebywanie z dziećmi oraz opiekowanie się nimi. W liceum na moment zmieniłam zdanie, jednak w ostatnim momencie zdecydowałam o zmianie przedmiotów maturalnych i zdawanie na filologię angielską o profilu nauczycielskim – wyobraźcie sobie zdziwienie mojej nauczycielki angielskiego 😉

Agata:
Jakie pozytywne sytuacje spotkały Cię podczas pracy?

Ilona:
Pozytywnych sytuacji było bardzo wiele – trudno jest mi wybrać tylko dwie. Na pewno wzruszającym momentem było wymawianie angielskich słówek i reagowanie na polecenia w języku obcym przez moich najmłodszych uczniów. Zarówno ja, jak i ich rodzice mieli łezkę w oku. Kolejną sytuacją jest praca z autystycznym uczniem, który początkowo był bierny na zajęciach, a po pewnym czasie zaczął nazywać i częściowo opisywać rzeczy i sytuacje nie tylko w klasie, ale i na korytarzu czy w domu. Jak widać powyżej skupiłam się głównie na efektach pracy, ponieważ te dają mi najwięcej satysfakcji. Przez te jedenaście lat doświadczyłam bardzo wiele pozytywnych emocji. W szkole czy na kursach dzieje się codziennie coś innego i to jest właśnie jednym z atutów tej pracy – po prostu pojęcie nudy nie istnieje i każdy dzień to budujące wyzwanie 🙂

Agata:
Zgadzam się, że nuda raczej nas, nauczycieli i lektorów, nie spotyka. Powiedz mi proszę, Ilono, co według Ciebie wpływa na rozwój i profil lektora? Co Ciebie w szczególności motywuje?

Ilona:
To jest bardzo interesujące pytanie. Pierwszą rzeczą są nabywane doświadczenia i wyciągnięte z nich wnioski. Następnie samodoskonalenie i samorozwój poprzez czytanie fachowej literatury, magazynów, uczestnictwo w szkoleniach i webinariach, śledzenie blogów języków itp. Gdy zaczynałam pracę jako nauczyciel dużo czasu spędzałam na planowaniu lekcji, wyszukiwaniu alternatywnych możliwości, gdyby akurat ten rodzaj ćwiczenia/zabawy nie był pozytywnie odebrany. Teraz część tego czasu jestem w stanie poświęcić na tworzenie materiałów, gdyż modyfikacje działań pojawiają się samoistnie – zwłaszcza w pracy z małymi dziećmi, które są chodzącymi „barometrami” i w czwartek dana gra jest fenomenalna, a w poniedziałek beznadziejna  😉

Motywują mnie wszystkie sukcesy moich uczniów, kontaktowanie się z innymi nauczycielami, którzy inspirują mnie do tworzenia oraz dają dodatkową energię do pracy. Muszę tutaj podziękować Anieli Tekieli (Kreatywne Nauczanie Języków Obcych), Dominice Piechowicz (Funglish) oraz Ewie Szymkowiak. Ponadto, niesamowicie motywujące są komentarze otrzymywane na blogu i fanpage’u, zdjęcia otrzymywane od czytelników, pozytywny odzew rodziców oraz uśmiech na twarzach uczniów 🙂 Dziękuję wszystkim za motywację i pozytywne słowa!

Agata:
To ważne, co mówisz i niezwykle motywujące! A jak zatem miasto, w którym żyjesz, wpływa na rozwój i twoją osobę, jako nauczyciela?

Ilona:
Pochodzę z małego miasta na południu Polski – Racibórz. Niestety, jeśli chodzi o bazę szkoleniową to jest bardzo uboga, dlatego też korzystam ze szkoleń online, czytam blogi i portale edukacyjne. Staram się nabywać nowe umiejętności i zapoznawać z dostępnymi technologiami. Na szczęście w naszym miasteczku mamy Bibliotekę Pedagogiczną oraz świetnie wyposażoną Bibliotekę Miejską. Myślę, że rozwój nie zależy od miejscowości, w której pracujemy, a od chęci i ambicji danej osoby. Faktem jest, iż dostęp do pewnych szkoleń może być ograniczony. Jednak to dana jednostka decyduje, poszukuje alternatyw i dba o samorozwój.

Agata:
Bycie nauczycielem i lektorem – jakie ma dla Ciebie barwy? Czy zawsze tak było?

Ilona:
Bycie nauczycielem/lektorem to cała paleta barw. Począwszy od tych pozytywnych i ciepłych – sukcesy odnoszone przez naszych uczniów i nas samych, poszerzanie wiedzy i doskonalenie warsztatu, powiększaniu zbioru pomocy dydaktycznych oraz wykorzystywanie zarówno własnej kreatywności, jak i uczniów. Nie mogę nie wspomnieć o przemiłych sytuacjach, gdzie zostaje się pochwalonym, poleconym lub wybranym w uczniowskim plebiscycie. W trakcie pracy mamy do czynienia z prześmiesznymi sytuacjami, nie raz zostałam rozbawiona do łez 🙂 Ponadto, na swojej drodze spotyka się wielu wartościowych ludzi, z którymi możemy się wymieniać doświadczeniami, materiałami i czerpać inspirację. Jednak bycie nauczycielem/lektorem nie zawsze jest kolorowe i przybiera barwy zimne, ponieważ spotykamy się z uczniami i rodzinami z różnych środowisk. Jedni mają za cel obniżenie Twojej samooceny, okazywanie wiecznego niezadowolenia, mimo iż uczeń jest w pełni usatysfakcjonowany z zajęć i robi postępy w nauce. Pracując w szkole mamy też styczność z rodzinami, które potrzebują pomocy, a nie chcą z niej skorzystać. Serce się kraja, gdy widzimy, iż dziecko cierpi – wdrażane są różne procedury, cała machina rusza, toczona jest batalia… Może nie będę rozwijać tego tematu dalej. Podsumowując, sądzę, że każda praca ma swoje blaski i cienie. Zawsze staram się pamiętać o tych dobrych stronach, które motywują do dalszego działania, a z tych ciężkich sytuacji wyciągać wnioski, które po wdrożeniu pomagają w radzeniu sobie z podobnymi przypadkami.

Agata:
Blaski i cienie, czyli jak to w życiu bywa! Jak przychodzi gorszy moment w pracy nauczyciela. Czujesz, że coś idzie nie tak, jak chciałaś. Myślisz sobie: Naprawię to!? Jak według Ciebie można usprawnić nauczanie języków obcych? Jakie metody polecasz? Co sprawia, że Ty stajesz się jeszcze lepszą nauczycielką?

Ilona:
Myślę, iż najistotniejszym aspektem jest zaciekawienie uczniów przedmiotem poprzez pozwolenie im na odkrywanie nowych zagadnień, słownictwa, zgłębienie wiedzy w danej tematyce. Od dawna wiemy, że gdy robimy coś interesującego, ekscytującego ludzki mózg łatwiej koduje i przechowuje na dłużej te informacje. Uważam, że powinno się promować myślenie krytyczne, kreatywność, ciekawość świata, współpracę uczniowsko-nauczycielską, wrażliwość i zaangażowanie w proces uczenia się. Powinno się uciekać od wiecznej standaryzacji, która teraz wydaje się być obsesją. Jest wiele narzędzi do oceniania postępów uczniów i nie muszą one opierać się tylko i wyłącznie na testowaniu i egzaminowaniu. Ponadto, XXI wiek daje nam wiele możliwości technicznych – portale i platformy edukacyjne, You Tube, przeróżne aplikacje na telefonach, wyszukiwanie danych w sieci, programy komputerowe, tablice interaktywne, rzutniki, wirtualne klasy itp. Musimy zdać sobie sprawę, że czasy się zmieniły, więc i sposoby przedstawienia materiału także ulegają przekształceniu – mamy do czynienia z tzw. cyber pokoleniem. Naturalnie nie opierajmy się tylko na technologii. Korzystajmy z materiałów autentycznych oraz pomocy dydaktycznych takich jak łapki na muchy, papier toaletowy, kręgle, balony, karteczki „przypominajki”, znaczniki, zwykły papier i kredki – generalnie przedmiotów użytku codziennego. Pozwólmy uczniom być aktywnymi – tworzenie pomocy dydaktycznych czy pracowanie metodą projektu. Wsłuchajmy się w to, o czym mówią – bardzo często mają świetne pomysły, więc bądźmy elastyczni, nie upierajmy się tylko przy swojej wizji i pomyśle. Wspomnę jeszcze o zabawie i grach językowych, które mają magiczny wpływ na uczniów w każdym wieku. Wystarczy je tylko dostosować do umiejętności uczniów, ich poziomu językowego oraz wieku. W życiu pozaszkolnym dzieci uczą się poprzez zabawę, eksperymentowanie i doświadczanie świata. Im więcej dajemy im swobody, tym więcej informacji zdobywają i przetwarzają. Zatem w nauczaniu powinno być podobnie. Zacytuję Sala Kahna:

Lekcji w szkole nie powinno budować się wokół pasywności, słuchania kogoś i notowania. Powinno się je budować wokół uczenia się we własnym tempie. A kiedy nauczyciel wchodzi do sali, w której są prawdziwi ludzie, to powinien wchodzić z nimi w interakcję.

Suche monologi i „wystąpienia” niektórych nauczycieli są naprawdę nudne i mało wnoszące do procesu uczenia się. Zwłaszcza jeśli po nich otrzymuje się TYLKO kilka ćwiczeń z mnóstwem podobnych przykładów i wszystko jest, że tak się wyrażę  „na jedno kopyto”. Struktury gramatyczne i poszerzanie słownictwa może być wspomagane piosenką, filmikami, reklamami, fragmentami bajek/filmów, gier językowych, tworzeniem własnych filmików, memów i reklam, wystawieniem sztuki czy skeczu, zorganizowaniem specjalnego dnia, podchodami, ruchem itp. W byciu lepszym pomaga mi samodokształcanie (literatura fachowa, webinaria, szkolenia, lektura blogów językowych), wymiana doświadczeń z innymi nauczycielami oraz własne doświadczenia.

Agata:
I na koniec – Twoje marzenie do złotej rybki!

Ilona:

Marzę o odrobinie stabilizacji – ciągłe zmiany niezbyt dobrze wpływają na uczniów i nauczycieli. Marzę o odejściu od standaryzacji – godziny poświęcone na testowanie oraz analizowanie przeanalizowanych analiz wyników egzaminów i badań wyników nauczania mogłoby zostać poświęcone na faktyczną naukę i doskonalenie zawodowe. Marzę, aby każda placówka była dobrze wyposażona w pomoce dydaktyczne oraz urządzenia i zatrudniała nauczycieli z powołania. Marzę o tym, aby nie tylko, co jest mierzalne, było ważne.

Na zakończenie pozwolę sobie przytoczyć słowa Kena Robinsona:

Uważam, że edukacja ma na celu umożliwienie uczniom zrozumienie świata wokół nich oraz naturalnych talentów tkwiących w ich wnętrzu, aby mogli stać się spełnionymi jednostkami i aktywnymi, wrażliwymi obywatelami.

Agata:
Naturalne talenty, które mają w sobie do odkrycia przez nich i przez nas – nauczycieli! To piękne! Ilono, dziękuję Ci za przemiłą rozmowę, cieszę się, że znalazłaś czas na kilka pytań mimo ciągłej pracy!  Dziękuję raz jeszcze! Mamy wakacje, więc chodźmy teraz na lemoniadę! Ja zapraszam!

Jedna odpowiedź do “Środa z English Freakiem!”

  1. Agato, dziękuję za zauważenie i miłą współpracę 🙂 Trochę dziwnie mi się czyta o sobie, ale w końcu kiedyś trzeba wyjść ze strefy komfortu 😉
    Dziękuję jeszcze raz i życzę samych sukcesów!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *