Środa z Eweliną Kusiak!

Czy każdy nauczyciel i lektor ma Pomysły przy Tablicy? Ewelina Kusiak na pewno tak!!! Dzisiaj to właśnie ona jest moim gościem 🙂 Zapraszam!

Pomysłowa Ewelino, powiedz coś więcej o sobie.

Jestem nauczycielką pracującą w szkole podstawowej w Krakowie. Uczenie języka angielskiego, praca z dziećmi to moja pasja, nie tylko sposób na opłacenie rachunków. Jakiś czas temu odkryłam, że dużą frajdę sprawia mi samodzielne wykonywanie materiałów dydaktycznych. A ponieważ lubię się dzielić swoimi doświadczeniami, postanowiłam owe materiały udostępniać na swoim blogu, na którym początkowo zamieszczałam pomysły na prace plastyczne dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Tak właśnie powstały Pomysły przy tablicy – blog dla nauczycieli języka angielskiego i edukacji wczesnoszkolnej. Przygotowywanie materiałów na zajęcia językowe powoli staje się moim hobby, ponieważ poświęcam na nie dużo wolnego czasu. Jednak nie zapominam o swoich ukochanych książkach i komiksach (jestem fanką szeroko pojętej fantastyki), grach planszowych oraz o jeździe na rowerze. I nie potrafię żyć bez muzyki.

Czy wykonywany obecnie zawód był zawsze twoim marzeniem?

Nie, nigdy nie marzyłam o tym, żeby zostać nauczycielem. Jednak moje losy potoczyły się tak, a nie inaczej. Dzisiaj nie zamieniłabym swojego zawodu na inny. Bardzo lubię swoją pracę, lubię dzieci, myślę, że mam z nimi dobry kontakt. Wydaje mi się, że rozumiem swoich uczniów, zawsze staram się im pomóc, mam nadzieję, że jestem sprawiedliwa (staram się, jak mogę). Zawsze z uśmiechem rozpoczynam lekcje, lubię pracować w oparciu o przygotowane przez siebie materiały. Bardzo cieszy mnie, gdy dzieciakom podobają się nowe gry i zabawy – czasami nawet zastanawiam się, czy to przypadkiem ja nie mam z nich największej frajdy 😉

Lekcje z Eweliną wyglądają tak!!

Jakie pozytywne sytuacje spotkały Cię podczas pracy?

Od razu pomyślałam o chłopcu, którego zaczęłam uczyć w II klasie.
Bardzo niechętnie podchodził do zajęć, leżał na ławce, nie pisał, lekcje go nie interesowały. Nie przeszkadzał, ale też niczego się nie uczył. Po jakimś czasie zauważyłam poprawę. Zapytałam chłopca, czy coś się zmieniło, a on dopowiedział „Angielskiego nie lubię, ale Panią tak”. Odpowiedziałam mu, że to świetnie, bo gdyby było na odwrót, to gorzej by nam się pracowało, a w takiej sytuacji angielski polubić można zawsze, trzeba tylko dać mu szansę. W codziennej pracy wiele sytuacji wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Praca z dziećmi w wieku wczesnoszkolnym nierozerwalnie związana jest ze śmiechem, zabawnymi sytuacjami. Dużą motywacją dla mnie jest miła uwaga ze strony dzieci czy rodziców na temat moich zajęć. Każda taka sytuacja motywuje mnie do dalszej pracy, do poszukiwania nowych rozwiązań.

Co buduje nauczyciela?
Kim byłaś i kim jesteś teraz? Co Cię motywuje?

Gdy zaczynałam pracę nauczyciela byłam trochę innym człowiekiem.
I nie myślę tutaj o swoich przekonaniach, ale o podejściu do nauczania
w ogóle. Z biegiem lat stałam się osobą cechująca się dużą cierpliwością. Nauczyłam się jej. Na początku swojej nauczycielskiej drogi nie miałam jej aż tyle. Obecnie naprawdę ciężko naruszyć mój spokój. Oczywiście, zdarzają się sytuacje, w których używam swojego „głosu nauczyciela”, ale wyłącznie dla podkreślenia odpowiednim tonem, że pewna granica została przez ucznia przekroczona, że zrobił/powiedział coś niewłaściwego.  Uważam, że dla młodego nauczyciela bardzo ważne są pierwsze doświadczenia w pracy oraz to, w jaki sposób zostanie przyjęty przez kolegów i koleżanki po fachu. Wszyscy doskonale wiemy, że często nauczyciele spędzają całe dni w szkole, dyskutując w pokojach nauczycielskich, na korytarzach, zebraniach rad pedagogicznych … Dłuższe przebywanie w niezdrowej atmosferze, niesie ze sobą ryzyko szybkiego zniechęcania do pracy, traktowania zawodu jako zła koniecznego, z którym musimy sobie poradzić. Wejść, odsiedzieć swoje 45 minut i wyjść. Nie jest to przyjemna perspektywa, nikt nie chciałby pracować z takim podejściem. Jednak takie przypadki zdarzają się bardzo często. Wydaje mi się, że ogromny wpływ na indywidualne spojrzenie na wykonywaną przez siebie pracę ma właśnie dobra relacja z przełożonymi i innymi nauczycielami. Życzliwa atmosfera, dobre relacje w pracy oraz oczywiście sukcesy w pracy w dziećmi – szczególnie te najmniejsze – motywują mnie najbardziej. Nawet najmniejszy sukces osiągnięty przez dziecko, które do tej pory ponosiło porażki powinien być dla nas ogromną nagrodą. I jest nią dla mnie. W wielu przypadkach na niewielkie postępy u dzieci przypada ogromny nakład pracy a naszym zadaniem jest motywowanie do działania, docenianie zamiast ciągłego oceniania. Ale tak naprawdę największą nagrodą są dla mnie uczniowie, którzy cieszą się, gdy wchodzę do klasy. Dzieci, które lubią moje lekcje i dzięki temu lubią język angielski. Uśmiech i zwykłe słowa typu: „Lubię takie lekcje” czy pytania: „Co nowego będziemy robić dzisiaj?” to one dają mi poczucie, że moja praca naprawdę ma sens.

Cantu, Włochy – międzynarodowy projekt Comenius – zajęcia w szkole

Jak miasto, w którym żyjesz wpływa na rozwój i twoją osobę, jako nauczyciela?

Praca w dużym mieście daje nauczycielowi dużo możliwości rozwoju. Począwszy do udziału w różnorodnych konkursach na międzynarodowych projektach kończąc. Łatwiej odnaleźć innych nauczycieli, którzy dzielą Twoje podejście do nauczania i Twoje pasje – łatwiej stworzyć coś nowego, przełamać monotonię nauczania przy tablicy. Oferta szkoleń i warsztatów dla nauczyciel jest równie bogata – daje to większe możliwości nieustannego rozwoju, a jak doskonale wiemy, współczesny nauczyciel musi uczyć się przez całe życie (przynajmniej zawodowe). Dla mnie punktem zwrotnym było dołączenie do projektu Comenius, który był realizowany w szkole, w której pracuję. Nie byłam autorem tego przedsięwzięcia, jednak zostałam poproszona o zaangażowanie się. Początkowo podeszłam do całego przedsięwzięcia dość nieufanie, ponieważ tak naprawdę nie wiedziałam dokładnie, na czym polega projekt tego rodzaju. Okazało się, że dał mi on ogromne doświadczenie i wiedzę na temat tego, w jaki sposób mogę uczynić swoją pracę bardziej efektywną. Obserwowanie pracy nauczycieli z innych krajów, poznawanie ich miejsc pracy, organizacji funkcjonowania szkół podstawowych za granicą, momentami całkowicie inne podejście do nauczania w pewnym sensie sprawiło, że inaczej spojrzałam na swoją pracę, że dostrzegłam możliwości w miejscach, o których wcześniej nie miałam pojęcia. Możliwość dzielenia swoich doświadczeń, materiałów, dydaktycznych, prowadzenie zajęć z uczniami w innych krajach sprawiło, że w swojej codziennej pracy zaczęłam korzystać z bardziej nowoczesnych metod pracy, sama zaczęłam opracowywać materiały dydaktyczne, kręcić z uczniami krótkie filmiki. Doświadczenie, jakie zdobyłam w tym projekcie pozwoliło mi na zaangażowanie się w kolejny, tym razem organizowany przez Urząd Miasta w Krakowie. Mam nadzieję, że nie był to dla mnie ostatni projekt tego typu i że najlepsze jeszcze przede mną.

Giant’s Causeway, Irlandia – międzynarodowy projekt Erasmus +

Jakie ma dla Ciebie barwy bycie nauczycielem?
Czy zawsze takie miało?

Motto szkoły, w której pracuję brzmi „Dobra szkoła to szczęśliwe dzieci”. Uważam, że w tym krótkim zdaniu zawarta jest największa prawda dotycząca naszego zawodu. Uczniowie, którzy lubią przychodzić na lekcje, dobrze i bezpiecznie czują się na terenie szkoły chętniej uczą się, osiągają lepsze wyniki. Wydaje mi się, że szczególnie dotyczy to najmłodszych uczniów, właśnie takich, z którymi mam przyjemność pracować. Nauczyciel, który lubi swoją pracę, jest pedagogiem z pasją potrafi zarazić swoich uczniów. Mam nadzieję, że widzą oni to, że lubię swoją pracę, lubię nasze lekcje. Czy ja jestem takim nauczycielem? Mam nadzieję, że przynajmniej dla części moich uczniów tak … Czy zawsze byłam takim nauczycielem? Na pewno od początku byłam pełna chęci do działania, do robienia nowych rzeczy, ale dopiero z czasem dowiedziałam się kilku rzeczy o sobie – pedagogu i zrozumiałam, w jaki sposób mogę dobrze realizować siebie w swojej pracy.

Kutna Hora – Czechy – międzynarodowy projekt Let’s get to know World Heritage

Jak można usprawnić nauczanie języków obcych? Jakie metody polecasz? Jakie podpowiedzi możesz podać innym lektorom? Co Tobie pomaga być jeszcze lepszym?

Ja pracuję głównie z dziećmi w wieku wczesnoszkolnym, więc tutaj zabawa i jeszcze raz zabawa jest tym, co zachęca dzieci do nauki języków. Dzieci, które chętnie przychodzą na lekcje aktywnie biorą w nich udział i dużo szybciej poznają nowe słówka, nowe zwroty. Najbardziej uwielbiam wszystkie gry zespołowe. Często stosuję w swojej pracy dodatkową motywację dla uczniów np. w postaci naklejek czy zbierania punktów, które później wymieniają na nagrodę. Jednak pamiętajmy, że ta nagroda nie zawsze musi być jakimś cukierkiem, naklejką … Uważam, że pochwała wpisana do dzienniczka czy wyznaczenie ucznia na pomocnika nauczyciela w ciągu całych zajęć bardzo często jest dużo większą nagrodą. Nie musimy uczyć dzieci tego, że za każde dobrze wykonane ćwiczenie czy polecenie jest nagradzane. Jeśli uczeń pracuje dla siebie, a nie dla „naklejki” to dla mnie jest to jeden z największych sukcesów. Szczególnie, jeśli uczeń, który na początku niechętnie brał udział w zajęciach po jakimś czasie angażuje się coraz bardziej i bardziej. I właśnie wtedy naprawdę widać efekty naszej pracy. Wtedy możemy powiedzieć, że nasza praca pomaga innym być lepszym oraz sprawia, że czujemy się dowartościowani wiedząc, że nasza praca naprawdę ma sens i jest dla kogoś ważna.

O czym marzysz w życiu zawodowym?

Marzę o zawsze grzecznych dzieciach. Tak naprawdę mam nadzieję, że nadejdzie taki dzień, w którym nauczyciele zaczną być doceniani za swoją pracę. Będę usatysfakcjonowana, kiedy społeczeństwo przestanie wypominać nam, że „przecież pracujemy 18 godzin tygodniowo” – co przecież nie ma nic wspólnego z prawdą.
Będę szczęśliwa, kiedy rodzice będą doceniać trud, jaki wkładamy na co dzień, żeby pomóc dzieciakom i tym słabszym i tym wykazującym szczególne zdolności a także tym „średniakom” brzydko mówiąc.
Marzę, że nie będzie rodziców typu „to wszystko Pani wina, moje dziecko nie jest niemu winne”, że tacy rodzice przestaną widzieć w nauczycielu wroga, a dostrzegą kompetentną osobę starającą się pomóc ich dziecku. Bardzo chciałabym, żeby wszyscy nie – nauczyciele dostrzegli, jak trudny jest to zawód, ile wymaga poświęcenia, zaangażowania. Przecież nauczycielem nie przestaje się być równo z dzwonkiem.

Bardzo Ci dziękuję za poświęcony czas.
Życzę wytrwałości w dążeniu do zawodowych,
ale nie tylko, celów i marzeń!
Do zobaczenia!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *